Reklama
Reklama

Trener Żuraw o bramce samobójczej: zawodnicy podzielą się nią po połowie

fot. Paweł Rosolski

W środowy wieczór Lech Poznań pokonał na wyjeździe Cracovię.

Dzięki wygranej Kolejorz może być już pewien gry w europejskich pucharach, a od wicemistrzostwa dzieli go zaledwie punkt. - Zacznę od gratulacji dla zespołu, bo wykonał kolejny krok do celu, jakim jest, mamy nadzieję, wicemistrzostwo. Został nam jeden mecz i patrząc na to jak gramy w tej grupie mistrzowskiej, gdzie nie przegraliśmy meczu i dobrze sobie radzimy, będziemy chcieli podtrzymać tę passę - mówił na pomeczowej konferencji trener Dariusz Żuraw.

Interesujesz się zdrowym odżywianiem? Chcesz zostać dietetykiem? Nie zwlekaj! Rekrutacja trwa.
REKLAMA

- Przez większość meczu mieliśmy kontrolę. Strzeliliśmy 3 bramki, wygraliśmy 2:1, cieszymy się bardzo i wracamy do Poznania - dodał, mając na myśl oczywiście samobójcze trafienie, kiedy piłkę w światło bramki posłał Djordje Crnomarković, a Karol Szymański nie zdołał jej przyjąć.

- Pogadam z chłopakami i myślę, że podzielą się pół na pół. Na pewno zagranie było bardzo mocne, na tej szybkiej po deszczu murawie. Karol pewnie też mógł lepiej się ustawić - mówił szkoleniowiec pytany o to kto zawinił przy golu samobójczym.

Żuraw przyznał, że po przerwie spowodowanej koronawirusem wierzył w awans do europejskich pucharów, nie zmieniła tego nawet ówczesna porażka z Legią Warszawa. - Graliśmy dobrze, widać było, że zespół nic nie zrobił sobie z porażki i z każdym spotkaniem wyglądało to coraz lepiej. Mieliśmy nadzieję, że uda się w końcu wskoczyć do czołowej trójki, to się udało i końcówka w naszym wykonaniu jest naprawdę dobra - podsumował.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Pogodowa chwila wytchnienia przed upałami
19℃
14℃
Poziom opadów:
0.5 mm
Wiatr do:
18 km
Stan powietrza
PM2.5
8.21 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro